Wszedł do szkoły.
Chociaż z początku, wydawałoby się, że nikt nie zwraca uwagi na chłopaka, to po niezbyt długiej obserwacji, nawet ci mało spostrzegawczy dostrzegli by, że wszyscy których mijał śledzili go ukradkowymi spojrzeniami. On widział je wszystkie, i uśmiechał się do siebie, niektóre dziewczyny, posyłały mu nieśmiałe uśmiechy, będąc pewnymi, że to do nich się uśmiecha.
-Gdzie jest sekretariat?
-Nic Ci nie będę mówił!
-Ok, sam se znajdę
Otworzył drzwi od damskiej toalety, wszedł z uśmiechem i na widok grupki nieco skołowanych dziewczyn uśmiechnął się jeszcze szerzej i jak gdyby nigdy nic powiedział "Ups, byłem pewien, że to sekretariat".
Dziewczęta zachichotały, a on wyszedł.
-Korytarz na pierwszym piętrze, trzecie drzwi po prawej i nie waż się robić ze mnie idioty!
Poszedł tam gdzie poinstruował go jego wewnętrzny towarzysz i nie zawiódł się.
-Dzień dobry.
-Dzień dobry - odpowiedziała niezbyt młoda, ruda kobieta, mierząc go wzrokiem spod okularów.
-Miałem się tu zgłosić, nazywam się Justin Bieber.
-Ach, tak - jakby nagle sobie przypomniała coś ważnego - chcę, żebyś wiedział, że poinformowaliśmy wszystkich nauczycieli, o zdarzeniach ostatnich miesięcy, ale postaraj się szybko nadrobić materiał dobrze?
-Zrobię co w mojej mocy - puścił jej perskie oko i wyszedł, nie czekając zbytnio na odpowiedź.
- To gdzie mam szafkę?
-Gdzie TY?
-my?
-JA
-czyli?
-260
-będzie się nam świetnie współpracować
Ruszył przed siebie, i gdy dotarł do schodów, zszedł nimi na dół, z powrotem do szatni, gdzie szybko znalazł swoją szafkę.
-Jaką mamy pierwszą lekcję?
-Angielski w 104
Wziął z szafki książkę do angielskiego i wrócił na schody.
-Justiiś! - usłyszał drażniąco skrzekliwy głos a zaraz potem poczuł jak coś się do niego przytula, po chwili odepchnął delikatnie postać i ustawił ją przed sobą dokładnie się przyglądając. Jego usta wykrzywił lekki grymas trwający zaledwie ułamek sekundy.
Stała przed nim czarnowłosa dziewczyna, zdecydowanie była zbyt opalona a oczy wyjątkowo mocno pomalowane, choć jej makijaż nie był przesadzony. Może jest po prostu brzydka? - przemknęło mu przez myśli i uśmiechnął się do siebie, po czym niezauważalnie zlustrował jej resztę wzrokiem. Biały top zakrywał jeszcze kawałek brzucha pod nieproporcjonalnie dużymi piersiami sprawiającymi wrażenie takich, które zaraz wyskoczą ze stanika. Szorty miała z takiego samego materiału, i tak samo mały zakrywały. Zrezygnował z myślenia o niej lub z dalszej jej obserwacji. Przeszedł do działania
-Kto to?
-Natalie, moja laska.
-Hej Natalie - Justin się uśmiechnął i objął ją ramieniem - musimy pogadać - zaczął idąc spacerowym krokiem przez korytarz - to koniec - zdjął rękę, z jej ramion i zrobił minę która miała mówić, że mu przykro, nawet by mu wyszło gdyby nie to, że jego "współlokator" właśnie zaczął go opieprzać, i teraz miał minę jakby powstrzymywał napad histerycznego śmiechu, w istocie, powstrzymywał.
-Jak to?! - krzyknęła dziewczyna, lekko podskakując na swoich zniewalająco wysokich obcasach. Machała rękami przed twarzą tak by się nie rozpłakać, co raczej i bez tego, by nie nastąpiło. Nagle, widząc, że jej zachowanie nic nie zmieni przyjęła minę typu "Jestem wredną suką i mam zamiar cię zabić" zrobiła gest a'la "talk to my hand now" rzuciła coś, że będzie żałował, że wróci jeszcze do niej na kolanach i po prostu odeszła.
-Coś ty kurwa zrobił?!
-Nic.
-Aha, a mógłbyś mi to NIC wyjaśnić?!
-Nie.
-No to kurwa zajebiście!
-Też tak sądzę.
Niemal nie zwracał uwagi no to co mówi ten drugi jego pełną uwagę pochłonęła drobna brunetka na ławce, robiąca notatki w jakimś zeszycie
-A to kto?
-Isabella
-Nazwisko?
-Grew, czy coś takiego.
Zostawił' swojego rozmówcę i ruszył w stronę ławki, ale w połowie jego drogi rozbrzmiał dzwonek a dziewczyna w tym samym momencie podniosła się i ruszyła w przeciwną stronę korytarza.
-Angielski!
-Oh nie udawaj, że zależy ci, żeby tam być
-Fakt. Zamierzasz mi kiedyś powiedzieć co ty tu właściwie robisz? Czuję się dziwnie, kiedy nie mam władzy nad własnym ciałem a swój mózg muszę dzielić z..z niewiadomo czym! Dziwne uczucie...
-Tak.
-Tak co?
-Tak, powiem ci po co tu jestem. Jestem tu by nauczyć cie żyć jak porządny człowiek, a teraz chodźmy na angielski.
hej ;) w wolnej chwili zapraszam na moje nowe fanfiction z Justinem i proszę o szczera opinię ;)
OdpowiedzUsuńhttp://dont-lie-baby.blogspot.com/
jejku kocham to :O serio
OdpowiedzUsuńcudowne
możesz informować? @SiebuBieber